Recepty pielęgniarskie – jak wykorzystać kompetencje, za które już płacisz?

Od 1 lipca 2026 ponownie wzrosły minimalne wynagrodzenia w ochronie zdrowia. Dyskusja o podwyżkach zwykle koncentruje się na wysokości wynagrodzeń, znacznie rzadziej natomiast zadajemy sobie pytanie:

Czy nasz personel rzeczywiście wykonuje zadania odpowiadające kwalifikacjom, za które płacimy?

To pytanie szczególnie dotyczy pielęgniarek.

W wielu przychodniach pielęgniarki z tytułem magistra lub specjalizacją nadal większość dnia spędzają na wykonywaniu czynności technicznych lub administracyjnych. Tymczasem przepisy od wielu lat przyznają im znacznie szersze kompetencje, w tym możliwość wystawiania recept.

W praktyce funkcjonują dwa zupełnie różne mechanizmy.

  1. Pierwszy to samodzielna ordynacja leków.
  2. Drugi to kontynuacja leczenia zleconego przez lekarza.

To dwie różne kompetencje, wynikające z różnych przepisów, wymagające innych kwalifikacji i służące zupełnie innym celom.

Niestety w wielu podmiotach oba pojęcia są używane zamiennie. To błąd organizacyjny.


1. Samodzielna ordynacja leków = pielęgniarka podejmuje decyzję terapeutyczną

Podstawę prawną stanowi art. 15a ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej.

Przepis ten daje pielęgniarce prawo do samodzielnego ordynowania określonych leków, wyrobów medycznych oraz środków specjalnego przeznaczenia żywieniowego, a także wystawiania recept.

Nie jest to wykonywanie polecenia lekarza. To samodzielne świadczenie zdrowotne.

Pielęgniarka sama:

  • ocenia stan pacjenta,
  • podejmuje decyzję,
  • ordynuje leczenie,
  • ponosi odpowiedzialność zawodową za swoją decyzję.

Szczegółowy wykaz leków i wyrobów medycznych określa rozporządzenie Ministra Zdrowia (kliknij) .Obejmuje ono m.in. wiele preparatów stosowanych codziennie w POZ, w tym szczepionki, wybrane antybiotyki, leki przeciwbólowe, preparaty stosowane w ZUM, lidokainę, witaminę D, wyroby medyczne oraz liczne badania diagnostyczne.

Kto może samodzielnie ordynować?

Prawo przysługuje pielęgniarkom posiadającym:

  • tytuł magistra pielęgniarstwa oraz ukończenie kursu specjalistycznego Ordynowanie leków i wypisanie recept lub
  • tytuł specjalisty w dziedzinie pielęgniarstwa oraz ukończenie kursu specjalistycznego Ordynowanie leków i wypisanie recept

Bardzo ważna uwaga: absolwent, który rozpoczął studia drugiego stopnia od roku akademickiego 2017/2018 (lub później) jest zwolniony z obowiązku ukończenia kursu specjalistycznego Ordynowanie leków i wypisywanie recept.


Jak wykorzystać to w praktyce?

To właśnie tutaj większość przychodni traci ogromny potencjał. Dobrym początkiem są sytuacje powtarzalne, w których postępowanie jest oparte na jasnych algorytmach.

Przykłady:

  • kwalifikacja i ordynacja szczepień zalecanych (pielęgniarka samodzielnie przepisuje recepty (w tym refundowane) na szczepionki) – dzieci od 9 roku życia oraz dorośli
  • witamina D podczas porad patronażowych,
  • lidokaina przed cewnikowaniem,
  • fosfomycyna u kobiety z niepowikłanym ZUM,
  • samodzielna ordynacja refundowanych opatrunków w leczeniu ran,
  • leczenie przeciwbólowe zgodnie z drabiną analgetyczną.

Takie rozwiązanie skraca drogę pacjenta do leczenia, uwalnia czas lekarza i jednocześnie pozwala pielęgniarce wykonywać zawód zgodnie z rzeczywistymi kompetencjami.


2. Kontynuacja leczenia to coś zupełnie innego

Drugim mechanizmem jest kontynuacja leczenia.

Podstawę stanowi art. 15b ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej.

Tutaj pielęgniarka nie rozpoczyna terapii. Kontynuuje leczenie wcześniej zaplanowane przez lekarza.

Uprawnienie obejmuje wystawianie recept na leki oraz wyroby medyczne niezbędne do kontynuacji terapii, z wyłączeniem m.in. leków bardzo silnie działających, środków odurzających i psychotropowych.

Prawo to przysługuje pielęgniarkom posiadającym co najmniej tytuł licencjata lub specjalizację oraz ukończyły kurs w tym zakresie.


Najczęstszy błąd organizacyjny

W wielu przychodniach kontynuacja leczenia została sprowadzona do prostego przepisywania recept.

  1. Pacjent zostawia kartkę.
  2. Pielęgniarka wystawia receptę.

Formalnie wszystko się zgadza. Organizacyjnie to bardzo słabe rozwiązanie.

Dlaczego?

Bo do takiej czynności nie potrzeba osoby z wyższym wykształceniem medycznym.

Jeżeli recepta jest wystawiana wyłącznie na podstawie wcześniej podjętej decyzji lekarza, bez oceny pacjenta, bez analizy skuteczności terapii i bez wykorzystania wiedzy klinicznej, znacznie efektywniej taki proces może obsłużyć asystent medyczny w ramach organizacji porad receptowych. To dużo tańsze rozwiązanie.

Wykorzystywanie wysoko wykwalifikowanej pielęgniarki do samego „powielania recept” jest zwyczajnie nieefektywne.


Kiedy kontynuacja recept ma sens?

Wtedy, gdy recepta jest elementem wizyty pielęgniarskiej, a nie czynnością administracyjną.

Pacjent zgłasza się do pielęgniarki.

Pielęgniarka:

  • przeprowadza wywiad,
  • ocenia stan zdrowia,
  • analizuje działania niepożądane,
  • ocenia przestrzeganie zaleceń,
  • podejmuje decyzję o kontynuacji leczenia,
  • decyduje, czy pacjent wymaga konsultacji lekarskiej.

W takim modelu pielęgniarka współdzieli odpowiedzialność za prowadzenie pacjenta. Właśnie o to chodziło ustawodawcy.

Organizacja pracy powinna być projektowana wokół kompetencji klinicznych pielęgniarki, a nie wokół prostych czynności administracyjnych.


Perspektywa managera

Od kilku lat obserwujemy dwa równoległe procesy. Pierwszy to systematyczny wzrost minimalnych wynagrodzeń. Drugi to stopniowe rozszerzanie kompetencji pielęgniarek. Nie można zaakceptować pierwszego procesu, ignorując drugi.

Jeżeli podmiot zatrudnia pielęgniarkę jako magistra lub specjalistę i wynagradza ją zgodnie z wyższą grupą zaszeregowania, powinien równocześnie stworzyć warunki do wykonywania pracy odpowiadającej tym kwalifikacjom.

Nie chodzi o przerzucanie obowiązków lekarza. Chodzi o właściwe wykorzystanie kompetencji profesjonalistów medycznych.

To korzystne dla wszystkich stron:

  • pacjent szybciej otrzymuje pomoc,
  • lekarz może skoncentrować się na bardziej złożonych problemach klinicznych,
  • pielęgniarka wykonuje zawód zgodnie ze swoim wykształceniem i bierze odpowiedzialność za decyzje mieszczące się w zakresie jej kompetencji,
  • podmiot leczniczy efektywniej wykorzystuje zasoby kadrowe.

Na zakończenie warto postawić sobie jedno pytanie:

Czy Twoje pielęgniarki wykonują pracę odpowiadającą kwalifikacjom, za które płacisz?

Bo kwalifikacje nie są po to, żeby widniały w aktach osobowych. Są po to, żeby przekładały się na lepszą organizację pracy i wyższą jakość opieki nad pacjentem.