Koleżanki i Koledzy,
są obszary, które zależą wyłącznie od nas – od tego, jak zarządzamy praktyką.
Jednym z nich jest dodatek za wielochorobowość. To mechanizm, który jest w kontrakcie, działa automatycznie i w wielu praktykach nadal pozostaje niewykorzystany. Nie dlatego, że nie ma pacjentów, tylko dlatego, źle zorganizowaliśmy pracę w naszym podmiocie.
W codziennym natłoku obowiązków wizyty kończą się jednym rozpoznaniem, choroby przewlekłe nie są uzupełniane, a porady receptowe zastępują realne wizyty. W wyniku naszej sprawozdawczości algorytm NFZ „nie widzi” pacjenta tak, jak faktycznie jest leczony.
To nie jest temat dla NFZ. To jest nasza praca zarządcza. I dokładnie w tym miejscu powstają różnice między praktykami o podobnej populacji, a zupełnie innym wyniku.
Na stronie pokazujemy krok po kroku, kiedy dodatek się nalicza, jak prawidłowo kodować wizyty, czego unikać i jak poukładać proces w zespole, żeby działał powtarzalnie.
Jeśli masz zrobić jedną rzecz po tym mailu — sprawdź, jak wygląda u Ciebie sposób wpisywania rozpoznań po wizycie.
🔒 Szczegóły: zaloguj się na stronie kodowanej PZLP PZ
