Dokumenty

Zapoznaj się z naszymi oraz obowiązującymi dokumentami. Zbiór dokumentów dostępny jest wyłącznie dla członków po zalogowaniu

Przejdź

POZ nie może zastępować medycyny pracy

POZ nie może zastępować medycyny pracy

Już nie tylko uczestnicy zorganizowanych form wypoczynku przychodzą do lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej po zaświadczenia o braku przeciwskazań, ale także wychowawcy i opiekunowie. Ekspert Porozumienia Zielonogórskiego Joanna Szeląg podkreśla, że także w ich przypadku żądania zaświadczenia są bezpodstawne i apeluje do lekarzy POZ, by nie ulegali naciskom.

– Stanowisko opiekuna i wychowawcy na koloniach czy obozach dla dzieci jest pracą – wyjaśnia Joanna Szeląg. – Jeśli więc wymaga kwalifikacji lekarskiej, to jest nią kwalifikacja z zakresu medycyny pracy, a nie POZ. Spotykamy się czasem z tłumaczeniem, że ktoś podejmuje się roli wychowawcy w ramach wolontariatu, a wiec nieodpłatnie (np. podczas wyjazdów organizowanych przez organizacje społeczne). Z punktu widzenia prawa nie ma to jednak żadnego znaczenia. lekarz POZ nie wystawia zaświadczeń o braku przeciwwskazań do takiej pracy, niezależnie od tego, czy jest ona płatna, czy nie. Kandydat na wychowawcę powinien otrzymać skierowanie do specjalisty medycyny pracy, z określeniem zagrożeń związanych z danym stanowiskiem.

Niektórzy lekarze POZ jednak ulegają naciskom i prośbom pacjentów. Wystawiają zaświadczenia, nie biorąc pod uwagę, że tym samym biorą na siebie odpowiedzialność.

– Nie należy tego robić – apeluje Joanna Szeląg. – Jak każde zaświadczenie, tak i to, niesie ze sobą określoną odpowiedzialność i wymaga określonych kompetencji. W tym przypadku są to kompetencje specjalisty medycyny pracy, a nie lekarza POZ.

——————————————————————

Codzienne raportowanie kolejek nie dla wszystkich wykonalne

            Miało być mniej biurokracji w podmiotach leczniczych, ale w praktyce wciąż dokłada się im nowych obowiązków.  Wbrew apelom wielu środowisk pracodawców od 1 lipca br. wprowadzono dla świadczeniodawców AOS i szpitali obowiązek codziennego raportowania pierwszego wolnego terminu w kolejkach do godz. 10.

Sprawę poruszyła podczas ostatniej sejmowej komisji zdrowia Joanna Zabielska-Cieciuch, ekspert Porozumienia Zielonogórskiego. Paradoksalnie, tematem posiedzenia była informacja resortu zdrowia o… możliwości ograniczenia liczby obowiązków dokumentacyjnych związanych ze świadczeniami medycznymi.

– Zwróciłam uwagę, że obowiązek codziennego raportowania kolejek, co do tej pory wymagane było raz w tygodniu, jest w wielu przypadkach trudny do zrealizowania – mówi Joanna Zabielska-Cieciuch. – Np. małe podmioty, które pracują 3-4 razy w tygodniu i udzielają świadczeń od godz. 12., nie wiedzą nawet, jak to logistycznie rozwiązać. Z punktu widzenia pacjentów nowy obowiązek zapewne jest korzystny, jednak niektórym podmiotom przysparza sporych problemów, co jest także związane z niewydolnością systemów informatycznych NFZ.

Zdaniem Zabielskiej-Cieciuch, problemu by nie było, gdyby raportowanie odbywało się niejako automatycznie, jak np. jest to w przypadku sprawdzania listy w e-wuś. Bez dobrego programu jest to jednak niemożliwe.

Federacja Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia „Porozumienie Zielonogórskie” wcześniej zwróciła się do ministra zdrowia z wnioskiem o pilne podjęcie prac legislacyjnych mających na celu złagodzenie rygoru raportowania i powrót do poprzednio obowiązujących zasad – czyli raportowania informacji o pierwszym wolnym terminie udzielania świadczeń jedynie raz w tygodniu. Porozumienie Zielonogórskie argumentuje, że tak istotna zmiana jest dokuczliwa i trudna do zrealizowania dla sporej części, szczególnie mniejszych poradni AOS. Nie będą one w stanie podołać nowym obowiązkom z przyczyn technicznych czy też z uwagi na niewielką liczbę zatrudnionego personelu. Wprawdzie ustawodawca dopuszcza możliwość raportów raz w tygodniu z powodu ograniczonych możliwości technicznych świadczeniodawcy, ale tylko za zgodą dyrektora oddziału wojewódzkiego NFZ.  Jednak zgodnie z informacjami przekazanymi Porozumieniu Zielonogórskiemu  przez Narodowy Fundusz Zdrowia, ma on zamiar jedynie w wyjątkowych sytuacjach korzystać z tego przepisu i rygorystycznie podchodzić do nowych obowiązków.